Nie z gruszki lecz z Pietruszki :)

Dawno nic nie napisałam. Nie dlatego że nagle przestaliśmy jeść, czy chodzić na targi. Po prostu. Wiosna jaka była, każdy widział. Depresyjnie i ciemno mi było. Czasem mam taki stan, że choć słów w głowie multum, to z pióra na papier nie chce nic spłynąć. Ale przyszedł maj. Może nie bardzo ciepły ale zielony, pachnący […]

Mnie to rybka czyli wolę śledzie niż pączka.

W zeszły piątek, biegiem ( czyli nie tak jak zwykle ), odwiedziłam Stary Kleparz. Wyjeżdżałam z dziećmi na wieś, więc trzeba było cokolwiek kupić do jedzenia. Kupiłam co miałam kupić i już miałam wyjeżdżać, kiedy naszła mnie ochota na rybę. Bo musicie wiedzieć, że ze wszystkich słodyczy najbardziej lubię boczek, śledzie i mortadelę węgierską 🙂 […]

Straganiarka Magdalena.

Dzień jaki był, każdy widział. Zeszła sobota. Mokro, zimno i ponuro choć z lekką nutką przedwiośnia. I znowu udałam się na Plac Na Stawach. Nie tylko z powodu pogody 🙂 Przede wszystkim z powodu niedawno wykrytej choroby, która nierozerwalnie łączy się ze specjalną dietą. Mam jeść niedużo, zdrowo, niewiele z tego co sprawia mi radość […]