Straganiarka Magdalena.

Dzień jaki był, każdy widział. Zeszła sobota. Mokro, zimno i ponuro choć z lekką nutką przedwiośnia. I znowu udałam się na Plac Na Stawach. Nie tylko z powodu pogody 🙂 Przede wszystkim z powodu niedawno wykrytej choroby, która nierozerwalnie łączy się ze specjalną dietą. Mam jeść niedużo, zdrowo, niewiele z tego co sprawia mi radość ( chlip) i najlepiej produkty ekologiczne. No to jak ekologiczne, to Stragan Ekologiczny na Placu Na Stawach. 

Kasze, mąki, orzechy, chleb „Od Franka”, bazy do zup, świeże zioła, warzywa i mnóstwo innych, pysznych rzeczy. Tym, którzy lubią robić nalewki, lub coś ukisić polecam niewoskowane cytryny. Uśmiechała się do mnie ekologiczna dynia hokkaido.

Straganiarkę Magdalenę, ( jak sama siebie nazywa) poznałam kilka lat temu. Stragan prowadzi od lat kilkunastu, a od pięciu lat, ze swoim wspólnikiem, zajmują się branżą ekologiczną. Zaraża uśmiechem i dobrą energią. Ma swoją działkę rolną, niedaleko Czernichowa, gdzie wkoło łąki i gniazda Bociana Białego.

Od wiosny do późnej jesieni  bardzo zajęta, sieje, sadzi, „rolniczy” i  jest szczęśliwa. W sezonie zaopatruje Stragan  w sałaty, koper, natkę, jarmuż, botwinkę. Okopowe warzywa: ziemniaki, seler, buraki, pietruszka, pasternak. Ogórki i pomidory. Można też kupić Magdy zioła, których uprawa, jak mówi, cieszy Ją najbardziej. Nie używa sztucznych nawozów, obornik i opryski z pokrzyw, skrzypu, czosnku. A to co robi, robi z tęsknoty za wsią. Taką, jaką zapamiętała z kuchni swojej babci Sabiny. Domek, grządki, kasze, warzywa sezonowe. Bliny gryczane i kluski z łoju baraniego. Szczaw szczypiący w język, żurawina prosto z lasu. Bardzo bliska mi jest ta wizja, jeżeli Wam też, wpadnijcie na Plac Na  Stawach. Choć nie mają lekkiego życia straganiarze i straganiarki, czasem słońce, czasem deszcz 🙂 Ale zawsze są uśmiechnięci i pomocni.

 

 

2 thoughts on “Straganiarka Magdalena.

  1. Jezu (że tak zacznę ten komentarz ??) ja tak tęsknie za tym miejscem, czytając i oglądając zdjęcia, które Pani zamieściła. 5 ostatnich lat mojego życia, 4-5x w tygodniu przechodziłam przez Plac na Stawach. Na początku nieśmiało, a potem już „odważnie” robiłam zakupy na Placu m.in. Na Straganie Ekologicznym. Nie mogę tu nie wspomnieć o wędlinach lisieckich od Wolarka czy pieczywie od Pawlaka lub Dobczyckich Przysmaków, no i wreszcie kolejki do Cukiernii Wilka po babkę wielkanocną, pączki na Tłusty czwartek czy rogale marcińskie ? Fantastyczne miejsce i wspomnienia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *