Nie z gruszki lecz z Pietruszki :)

Targ Pietruszkowy.

Dawno nic nie napisałam. Nie dlatego że nagle przestaliśmy jeść, czy chodzić na targi. Po prostu. Wiosna jaka była, każdy widział. Depresyjnie i ciemno mi było. Czasem mam taki stan, że choć słów w głowie multum, to z pióra na papier nie chce nic spłynąć. Ale przyszedł maj. Może nie bardzo ciepły ale zielony, pachnący i bardzo majowy. Znów można się zakochać 🙂 Znowu zapach świeżej ziemi po deszczu czuć. A w ziemi dobre rzeczy rosną, które kupić można na Targ Pietruszkowy.

Miejsce, w którym spotkacie lokalnych rolników i producentów jedzenia. Możecie z nimi porozmawiać (dobra, są dni w które może być ciężko, tak duży jest ruch). Ale na pewno są to osoby, które hodują/ produkują swoje rzeczy. Podczas gdy na zwykłych placach zdarza się trafić na sprzedawców, którzy tylko pośredniczą, kupując i sprzedając. Warzywa na tak zwanej „Pietruszce” są ekologiczne, z certyfikatami lub z tradycyjnych upraw. Najgwarniej jest tam w soboty lub przed świętami. Wtedy też jest najwięcej wystawców. Sporo rzeczy trzeba sobie „zaklepać” telefonicznie lub mailowo. Ja tak zrobiłam przed Wielkanocą. Ekologiczny drób z  Zakładu Mięsnego Krok w Grybowie jest moim zdaniem najlepszy w okolicy. Pierwszy raz zrobiłam Coq au vin blanc z ich ekologicznym kogutem i wyszło tak:

Mają też wspaniałe tradycyjne wędliny albo takie rarytasy jak kapłony.

Po zielone idę zawsze do Darii z JEdynie. W Ich zieloności się zakochałam, choć dawno, dawno temu, za siedmioma górami…No, może nie tak daleko, bo w podkrakowskich Wawrzeńczycach, zaczęło się od dyń. I zobaczycie na jesieni jakie bogactwo odmian oferuje Daria z rodzicami. Na wiosnę za to ma pełno soczystych i młodych liści, rzodkiewek, ziół, buraków liściowych w różnych kolorach i innych pysznych rzeczy. Ale więcej o tym będzie następnym razem 🙂

Na Pietruszce nie mogę też przejść obojętnie obok Tłoczni Pawłowski. To małżeństwo bardzo  miłych ludzi, którzy z owoców i warzyw robią cuda. Mieliśmy okazję się poznać na Małopolskim Smaku i od tamtej pory jestem pełna podziwu dla Nich. A w upał, pamiętam jak świetnie chłodzili nas pokrzywą w soku jabłkowym, genialna, mówię Wam.

Oprócz tych, których wymieniłam jest tam mnóstwo pyszności: oscypki, wędzone i świeże ryby, warzywa, owoce, domowe chleby, pierogi ręcznie lepione, ciasta, wędliny od Gawora, barszcze, żurek gryczany, suszone zioła i wiele, wiele innych. Zresztą, sprawdźcie sami. A jak nie możecie pojechać, zamówcie: Paczka Pietruszkowa. Jesteśmy tym co jemy, więc jeżeli mam wybór, wolę być z Pietruszki niż z marketu 🙂

Zakupy.
Chleby, marmolady, zioła.
Pyszny chleb.
Żurek zwykły i gryczany.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *