Hiszpania, Włochy, Portugalia, czyli dokąd zabiorą nas Oliwki Etc.

To był mój ulubiony dzień. Kleparski. Mam dwa takie dni w tygodniu, wtorek i czwartek. Nie idę do pracy, tylko kupuję, degustuję, gadam i gotuję. Zaczęłam jak zwykle, od Kaboom na Starym Kleparzu. To mała, przytulna budka w której obłędnie pachnie dobrą kawą i nie tylko. Stworzona przez właścicieli firmy Oliwki etc. http://oliwki.pl  którą większość bywalców Najedzeni Fest i innych targów doskonale zna. We wtorki i czwartki, maleńka, sympatyczna Tamara, która na co dzień robi nam kawę i pyszne kanapki, dzieli się miejscem z Łukaszem i oliwkami.  Od zielonych, dużych po czarne, malutkie. Od Tunezji ( te najmniejsze, najbardziej aromatyczne) do greckiej Kalamaty. Moje ulubione to marokańskie, lekko podsuszane, dla mnie słodko słone, aromatyczne.  Oprócz tego kupicie tam suszone pomidory, oryginalną owczo-kozią fetę, fasolę z pomidorami i pesto, ciecierzycę, paprykę grillowaną w sam raz do nadziewania i wiele, wiele innych. No i hummus. Tak, ten też jest, choć ja  o nim wiele nie powiem bo nie jadam 🙂 No, nie lubię. Tak, wiem, dziwne 🙂

Grillowana papryka.

W soboty, jeżeli nie ma dużego mrozu, Łukasza z kolegami znajdziecie „na stołach”, wśród sprzedawców warzyw i owoców. Wtedy też możecie nabyć drogą kupna pyszne Boquerones en vinagre, czyli sardele marynowane w oliwie z octem. Pyszne. Porównywalne z tymi, które znajoma abuela z Andaluzji robiła lata temu, w Madrycie 🙂

Rozpisałam się o tych smakach. Są mi bliskie. A przecież Kaboom na Kleparzu to nie tylko kawa, kanapki, oliwki. To także pyszne herbaty, soki, zioła, oliwy, olej z avocado, marmolady. Robią także zestawy na zamówienie. Można się z Nimi dogadać jeżeli chodzi o dostawy do restauracji, Wiem, bo na ich oliwkach Kalamata robiliśmy w Jadalni pastę z pistacjami 🙂

Polecam serdecznie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *